środa, październik 17, 2018
   
Text Size

image image image image
Relacja z konferencji Kodály 2017 - tradycje muzyczne w rodzinie, edukacji i kulturze. (Ewa Cichoń)

Z

amieszczamy link do relacji z konferencji KODÁLY 2017, autorstwa Ewy Cichoń.        
Read the Full Story
Wakacyjna Akademia Kodályowska

S

zkolenie warsztatowe dla osób zainteresowanych wielopłaszczyznową pedagogiką muzyki.
Read the Full Story
Adwent

P

 iszę to opowiadanie w Adwencie 2015 roku, wracając  wspomnieniami do zmarłego niedawno (to znaczy we wrześniu 2013 r.) katowickiego przyjaciela, Czesława Freunda.  
Read the Full Story
Akademia Przedszkolaka

K

ażde dziecko warte jest najlepszej muzyki i najlepszych pedagogów. 
        Projekt edukacji muzycznej dla dzieci w wieku 2 do 6 lat. Akademia Muzyczna w Katowicach. Zapraszamy na zajęcia!
   
Read the Full Story

Stowarzyszenie im. Zoltána Kodálya w Polsce

Słowo pożegnalne wygłoszone przez Nestora Polskiego Ruchu Kodalyowskiego - dr Wojciecha Jankowskiego podczas pogrzebu śp. prof. Czesława Freunda.

 

Nasz Brat Czesław

 

Chciałbym powiedzieć słów kilka w imieniu „polskich kodalyowców”.

     Drogi Czesiu! Jeszcze tego lata widzieliśmy się w Katowicach, w trakcie Polsko - Węgierskiego Seminarium Kodalyowskiego. Zbierałeś gratulacje z powodu wspaniałego występu Chóru Seminarium, prowadzonego tym razem nie przez Ciebie tylko Twojego ucznia. Mówiłeś: „to nie mnie się należą, tylko jemu. A przede wszystkim uczestnikom Seminarium”. 

     

Prof. Czesław Freund

     Mówię o tym nie dlatego, by podkreślić Twoją skromność. Mówię dlatego, że tym powiedzeniem dawałeś dobitny wyraz swemu umiłowaniu muzyki, chóralistyki zwłaszcza. Swemu przekonaniu, że śpiewanie jest szczególnym i najbardziej osobistym a zarazem najbardziej powszechnym sposobem uprawiania sztuki muzycznej; zarazem szczególnym i najbardziej osobistym i powszechnym sposobem uczenia się jej i nauczania. To właśnie przekonanie przywiodło Cię też kiedyś, przed 30 przeszło laty, do Kecskemét na Węgrzech, do Instytutu Kodàlya, gdzie wspólnie zgłębialiśmy tajniki koncepcji muzyczno-pedagogicznej tego wielkiego węgierskiego kompozytora, uczonego i pedagoga. Fascynacja tą koncepcją, nie tylko Twoja ale i sporego grona polskich uczestników Międzynarodowego Seminarium spowodowała, że formalnie zawiązaliśmy wkrótce Koło Kodalyowskie. Przede wszystkim jednak staliśmy się gronem przyjaciół, zdecydowanych ściśle współdziałać w promowaniu „Kodàlya”. Tak też trochę żartobliwie zaczęliśmy nazywać się „siostrami i braćmi w Kodàly’u”.

     Niejednokrotnie dane Ci było w tym promowaniu spełniać rolę wiodącą. Jako jednocześnie dyrygent i solfeżysta mogłeś, bardziej niż ktokolwiek z nas, wcielać do praktyki istotę Koncepcji Kodàlya, zwaną przecież w świecie „metodą chóralną”; do praktyki zarówno nauczania przedmiotu Kształcenie słuchu jak i pracy z chórem. Przynajmniej na seminariach, gdzie ćwiczenia solfeżowe, jak u naszych węgierskich profesorów, należało śpiewać chóralnie i artystycznie, zaś praca z chórem nad utworem była na ogół jego studium solfeżowym. 

     Czesiu Drogi, nie możemy zapomnieć Twoich występów z chórami seminaryjnymi chociażby w tzw. Zakopanem II, Cieszynie II czy Elblągu. To nie były zwykłe „pokazy wyników pracy” tylko rzeczywiście dopracowane w każdym calu wykonawstwo artystyczne. Podziwiali Cię nasi Mistrzowie Węgrzy - pamiętam, jak nie jeden raz musieliśmy gęsto tłumaczyć się, zwłaszcza przed prof. Ittzésem, naszym głównym Mentorem, dlaczego to nie Ty tylko On na przykład ma poprowadzić chór mieszany Seminarium. „Czesław zrobi to znacznie lepiej, on jest prawdziwym dyrygentem - mówił”. „No, tak, ale Czesław tak napracował się ze swymi chórami w Rybniku, Gliwicach czy Katowicach, że tu musi mieć trochę oddechu. A zresztą prowadzi również solfeż relatywny!”. „A no tak, prowadzenie solfeżu relatywnego w Polsce to rzeczywiście ciężka praca!”.

     Jako profesor a także prominentny członek Władz Katowickiej Uczelni starałeś się, na ile to było możliwe, popierać wszelkie inicjatywy służące propagowaniu koncepcji Kodàlya, w szczególności solfeż relatywny i metodykę, a także promować osoby tym się parające. To samo można powiedzieć o Twojej działalności w szerszym kontekście społecznym, np. we współpracy z CEA - Centrum Edukacji Artystycznej w Warszawie.

     Na koniec chciałbym także pozwolić sobie na kilka słów bardzo osobistych. Dwa lata temu poprosiłeś mnie, bym poprowadził Koncert Twojego Chóru Kameralnego Akademii dla śląskiego środowiska węgierskiego. Nawet w programie znalazło się moje nazwisko w tej roli. Pytałem dlaczego ja?. „Bo w programie mamy kilka pieśni Kodàlya śpiewanych po polsku. Z twoimi słowami. Niech Węgrzy zobaczą i usłyszą, że  Kodaly brzmi pięknie i jest śpiewany również po polsku. I niech mają przyjemność poznać autora”. Muszę powiedzieć, że zrobiłeś mi tym prawdziwie wielką przyjemność. Nie mówiąc o tym, że pierwszy raz poza seminaryjnymi okazjami mogłem posłuchać na koncercie tak pięknie wykonanego, mojego ukochanego „Króla Stefana”.

Dzięki Ci Czesiu!

Żegnaj nasz Bracie i Przyjacielu!  

 

Warszawa - Rybnik, 19 września 2013r.



Odwiedza nas 8 gości oraz 0 użytkowników.

Stowarzyszenie im. Zoltána Kodálya w Polsce
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
40-025 Katowice
ul. Zacisze 3
KRS: 0000337652

Zaloguj się